wtorek, 14 lutego 2012

Maseczki Avon


Dziś postanowiłam opisać słynne maseczki z Avonu. Stosowałam je już kilka razy i jestem zadowolona...

Linia Planet Spa, korzystając z jej niezwykłych dobroczynnych właściwości stworzona została, by zaspokoić najwyższe wymagania kobiet myślących o swym ciele z troską, w nowoczesny i całościowy sposób.


 
Avon Planet Spa Maseczka głęboko oczyszczająca pory (Tajski kwiat lotosu) po lewej

Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu dogłębnie oczyszcza skórę zaledwie w kilka minut. Nałóż cienką warstwę na twarz, odczekaj aż jej kolor zmieni się z fioletowego na biały a następnie spłucz.

Po zaschnięciu maseczki można odnieść wrażenie jakby miało się na twarzy pastę do zębów, ale taką ładnie pachnącą. Czuć jak skóra zastyga. Ja nakładam ją tak na ok. 15 minut, albo nawet dłużej. Problemem może być zmywanie, bo jak wiadomo przy tego typu kosmetykach nie jest łatwe. Najpierw obmywam całą twarz, a następnie z miejsc, z których maseczka nie zeszła ścieram wacikiem namoczonym wodą. Skóra jest wyraźnie wypielęgnowana. Nie piecze, nawet moja wrażliwa cera zachowuje się przyzwoicie :)
Delikatną cerę warto dopieścić odrobiną kremu i chwilą odpoczynku.


Avon Planet Spa Maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego po prawej

Sól krystaliczna i czarne błoto z Morza Martwego są bogate w detoksykujące i odmładzające skórę minerały. 

Zapach też niczego sobie. W tej kwestii nie można narzekać. Łatwo się rozprowadza, gorzej ze zmyciem. Do tego trzeba się przyzwyczaić. Po nałożeniu szybko wysycha, mocno ściągając przy tym skórę. Efekty są widoczne zaraz po zmyciu: gładka, nawilżona i odświeżona cera. Chociaż przyznam, że spodziewałam się lepszych rezultatów. Jednakże polecam i zaopatrzę się w następne tubki.


Wypróbowałam również inne produkty z linii Planet Spa i również przypadły mi do gustu. Z ceną jest różnie. Można je kupić w zestawie lub oddzielnie. Ostatnio widziałam zestaw maseczek w małych kartonikach. Zaopatruję się tylko w kosmetyki z katalogu. Moja przyjaciółka jest konsultantką. Podobno na allegro są tańsze, ale do tego dochodzą jeszcze koszty przesyłki. Zresztą nie wiadomo, czy nie kupujemy podróbki. Jest to nasza własna decyzja.

Do zobaczenia w następnym poście już niedługo, a teraz zapraszam do czytania i komentowania.

Wszystkie zamieszczone zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.

2 komentarze:

  1. Mi też odpowiadają, chociaż czasami wyskakują po nich krosty. Fajny blog, będę wpadać tu częściej

    Lukrecja

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo dobre maseczki, zgadzam się z twoją opinią, ja próbowałam tylko tej fioletowej i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń