sobota, 19 stycznia 2013

Vivabox Perfumy Kolekcja dla Niej

Witajcie kochani! :) I tak na lenistwie minął mi pierwszy tydzień ferii. Jako, że jestem ciepłolubem w mróz wolę siedzieć w domu. Jednak piękna zimowa pora woła mnie i mój aparat na spacer. Koniecznie dziś lub jutro idę się przejść i wyniki moich zimowych zdjęć zaprezentuję na blogu, jako takie małe odejście o tematu kosmetyków...

Niedawno przyszedł mi niespodziewany prezent - nagroda od Vivabox. Jest to mój pierwszy gifbox, dlatego jestem mocno podekscytowana. Zapraszam do pachnącej recenzji ;)


Co pisze producent:


Moja opinia:

W pudełku znajdują się próbki perfum, z których mogę wybrać jeden i wymienić w drogerii Sephora na pełnowartościowy produkt. Jak do tej pory najbardziej spodobał mi się zapach Calvin Klein Beauty. Jego kusząca drzewno kwiatowa woń długo pozostawia na skórze niesamowity zapach. Według mnie nie ma on porównania z Euphorią, będącą dla mnie zbyt intensywną. Co do innych perfum swoją uwagę przykuła Lola Marc'a Jacobs'a, jednak tutaj minus to krótkie utrzymywanie się zapachu. Wygrywa ona jednak w kategorii najpiękniejszych flakonów. W dołączonym przewodniku po świecie perfum można dowiedzieć się więcej o każdym z zapachów. Mój Calvin Klein Beauty przedstawia piękno wewnętrzne wyrafinowanej, pewnej siebie i eleganckiej kobiety.

Co w środku:



Ten gifbox można kupić tutaj również w wersji dla Niego :) Cena 199,00 zł

sobota, 12 stycznia 2013

Yves Rocher - Perfumowane mleczko do ciała

Wczoraj zaczęły mi się ferie. Chociaż od świątecznej przerwy minęło zaledwie półtora tygodnia brakowało mi odpoczynku. Zimowa pora daje się we znaki i tuż po późnym powrocie ze szkoły kładę się do łóżka. Zwykle mam problem z wczesnym wstawaniem, jednak w dni wolne przychodzi mi to z łatwością. Po porannym lenistwie postanowiłam wreszcie coś napisać. Ferie dały mi kopa, więc będę codziennie coś publikować, by nadrobić stracony czas. Na blogu organizuję urodzinowe rozdanie, które potrwa do lutego. Zachęcam do udziału, gdyż do wygrania jest książka Bobbi Brown Manual Makeup, recenzowana wcześniej na blogu.

Dziś przedstawię wam moje pobudzające mleczko do ciała, tak bardzo cenione przeze mnie w tym mroźnym okresie.


Co pisze producent:


Moja opinia:

Dość pojemną 300 ml butelkę zdobi pozłacany, kwiatowy wzór. Dzięki swojemu kształtowi i szykownemu wyglądowi ładnie prezentuje się na łazienkowej półce. Korek można łatwo otworzyć, nawet śliskimi dłońmi. Zapach niczym z rajskiego ogrodu, relaksuje i sprowadza radosną atmosferę. Bynajmniej poprawia mi humor w chłodne, zimowe wieczory. By odpowiednio nawilżyć skórę potrzeba go trochę wycisnąć. Więcej muszę nałożyć go na łokcie i stopy, gdzie skóra szybko się wysusza. Przy regularnym stosowaniu można zauważyć poprawę kondycji skóry, która jest bardziej miękka i delikatna. Używam go codziennie wieczorem, na zmianę z innymi balsamami.

Składniki:


Mleczko ma kremową, nie lepiącą się konsystencję. Biała maź o kwiatowym zapachu szybko się wchłania i świetnie nawilża suchą skórę.

Produkt zakupiłam na stronie internetowej Yves Rocher za 19,99zł. Pochodził z limitowanej serii, która jest już niedostępna.

czwartek, 3 stycznia 2013

Urodzinowe rozdanie!

Tak jak obiecałam z okazji pierwszych urodzin bloga organizuję rozdanie, w którym do wygrania rzeczy ze zdjęcia. W zestawie m.in. książka Bobbi Brown Makeup Manual, recenzowana wcześniej na blogu (http://isilie.blogspot.com/2012/02/perfekcyjny-makijaz-bobbi-brown.html#.UOXeO28sA1E)!



Oto co musisz zrobić, by wygrać te nagrody:
  • Być obserwatorem bloga
  • Napisać w komentarzu swój nick i e-mail, np. Ilona Isilie, ilonaaa93@gmail.com
  • Mieć szczęście w losowaniu, które odbędzie się 02.02.13r. o godzinie 12:00
Powodzenia kochani :)

środa, 2 stycznia 2013

Pierwsze urodziny bloga!

 *Pierwszy nagłówek bloga


Dokładnie rok temu zamiłowanie do pisania i fotografowania podkusiło mnie o założenie bloga. 02.01.2012 r. wymyśliłam nazwę, czyli moje imię w języku elfów. Gdzieś w internecie znalazłam translator właśnie z ich języka, tak mi się ona spodobała, że została moim blogowym pseudonimem. Jako, że lubię podróżować do świata fantazji okazała się ona idealna.
Wcześniej już pisałam blogi na innych domenach, o grafice komputerowej, filmach, szablonach blogowych itp. Jest to jednak mój pierwszy blog o kosmetykach i urodzie. Z czasem moja chęć tworzenia przerodziła się w robienie makijaży. Opinie o dobrych i nie koniecznie produktach całkowicie mnie pochłonęła. Uważam, że powinno dzielić się prawdziwymi efektami różnych kosmetyków. Każda skóra reaguje inaczej, dlatego spora liczba blogów o tej tematyce to strzał w dziesiątkę :)
Przez rok czasu udało mi się sporo osiągnąć. Wiem jak trudno mają początkujące blogerki, stojące otworem przez niewyobrażalną ilością kosmetyków. Każda z nas ma swoją pasję i dba o jej rozwój. Dla mnie pisanie stało się połączeniem szarej codzienności ze światem kolorowych i pachnących kosmetyków. To coś wspaniałego.

 *by Kawiko

Chciałabym Wam wszystkim mocno podziękować za odwiedzanie, czytanie, oglądanie i komentowanie mojego bloga. Dzięki Wam kochani mam jeszcze większe chęci i motywację do pisania. Obiecuję, że i w tym roku się na mnie nie zawiedziecie. Pomimo, że ostatnio trochę przystopowałam z blogowaniem :) Niestety niespodzianki muszę przełożyć na jutro, gdyż choroba mnie do tego zmusza. Jeszcze raz na prawdę Wam dziękuję :*


wtorek, 1 stycznia 2013

Grudniowe zakupy i zużycia

Witam Was kochani w Nowym Roku 2013! Bardzo mi miło, że jesteście ze mną. Był to rok pełen wyzwań i pracy. Spotkałam wielu ciekawych ludzi, w tym koleżanki "po fachu", czyli blogerki kosmetyczne. Każdego dnia zdobywałam wiedzę i starałam dzielić się nią z Wami, moimi wiernymi czytelnikami. Pamiętam jak sama czytałam inne blogi i marzyłam o założeniu własnego. Teraz to pragnienie się spełniło i mogę w pełni realizować swoje dawne i obecne marzenia. Już jutro 1-sze urodziny bloga i z tej okazji przygotuję dla Was wiele atrakcji, w tym rozdanie.

Teraz podsumowując grudzień chciałabym przedstawić moje zakupy i zużycia w tym miesiącu.


Nie ma porównania z poprzednim miesiącem, gdzie moje zakupy nie mieściły się na jednym zdjęciu. Teraz są one o wiele skromniejsze. Ze względu, że nie kupuję nigdy kosmetyków na zapas i muszę zużyć poprzednie. Najbardziej oczekiwanym zakupem był podkład Bourjois, który będę stosować pierwszy raz. Słyszałam o nim wiele dobrego i osobiście testowałam go w drogerii. Zachwycił mnie swoim kryciem i jasnym odcieniem, który idealnie pasuje do mojej cery. Już niedługo jego pełna recenzja :)


Tutaj z kolei zużycia, z których jestem zadowolona. Z żadnym kosmetykiem się "nie męczyłam" i wręcz szkoda, że niektóre się już skończyły. Moja cera szczególnie polubiła krem Loreal, który zimową porą doskonale o nią dba. Na dniach pojawi się jego recenzja. Zapewne przez wszystkich znany żel pod prysznic Wellness & Beauty zachwyca swoim wyrazistym zapachem. Nie ma jakiś szczególnym zastosowań, pomijając delikatne nawilżanie. Jego zapach jest jednak obłędny. Dwa żele do mycia twarzy towarzyszyły mi każdego dnia, najpierw Bourjois, by usunąć makijaż, a następnie Nivea, by pozbyć się niedoskonałości.