poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Maskara WONDER'FULL z olejkiem arganowym od Rimmel

Długo mnie tutaj nie było, za co serdecznie przepraszam. Chociaż ostatnio miałam mało czasu nie zaprzestałam mojej pasji tworzenia makijaży. Chociaż są wakacje, ja nadal jestem zapracowana. Miesiąc pracowałam, potem tydzień grałam w serialu jako statystka. Teraz mam trochę czasu dla siebie. Przede mną matura, więc na blogu będę pisać mniej. Na pewno, jednak o Was nie zapomnę. Dzięki mobilnej wersji Bloggera będę mogła pisać dosłownie w każdej wolnej chwili, na przerwie w szkole, czy w poczekalni u lekarza :)

Nie przedłużając chciałabym poinformować, że dostałam się do testu nowej maskary WONDER'FULL z olejkiem arganowym od Rimmel. Jestem 1 z 1000 dziewczyn, które miały taką przyjemność. Akurat skończył mi się tuż, wiec to jak najbardziej trafiona opcja.


Co pisze producent: 
 
Maskara Rimmel Wonder`full z formułą wzbogaconą o olejek arganowy, który pozostawia piękne i odżywione rzęsy. Wyposażona została w elastyczną szczoteczkę, która perfekcyjnie dociera do każdego włoska i rozczesuje je. Produkt zwiększa objętość i pozostawia elastyczne rzęsy, bez grudek i obciążania.



Moja opinia: 

Używałam już bardzo dużo maskar. Ta zaskoczyła mnie pozytywnie. Moje rzęsy stały się mega wydłużone i pogrubione. Na szczęście nie pozostawia ona grudek, co jest dla mnie ważne. Miałam ten tusz na rzęsach przez cały, upalny dzień i ani trochę nie spłynął. Jedynym problemem może być zmywanie, przy którym trzeba się na prawdę wysilić. W składzie wyczytałam olejek arganowy, o którym słyszałam wiele dobrego. Zobaczę w perspektywie czasu czy faktycznie pomoże moim rzęsom. Olejek arganowy pokochały za to moje włosy.


Myślę, że więcej mogłabym napisać po dłuższym czasie stosowania. Oczekujcie więc kolejnej recenzji pod koniec wakacji :)

Patrzyłam w sklepie i cena tej maskary to ok. 30 zł

czwartek, 2 stycznia 2014

Drugie urodziny bloga + przepis na kruche ciasteczka :)


Zdjęcie nie jest moje - ściągnęłam je z netu i trochę podrasowałam :)

Dzisiaj mija drugi rok od założenia tego bloga. To właśnie pasja tworzenia i malowania sprawiła, że tutaj z wami jestem. Lubię pisać i przekazywać swoje opinie dalej, by uszczęśliwiać moich czytelników. Chociaż ostatnio zdecydowanie zbyt mało czasu poświęcam na blogowanie, to nigdy o nim nie zapomnę. Mój internetowy pamiętnik zawsze będzie zajmował kluczową rolę w moim sercu. Tutaj mogę obrazować moją wyobraźnię poprzez makijaże, czy kulinarną zabawę. Blog jest odskocznią od codziennego życia, dodając mu finezji i więcej kolorów. Zapraszam, więc do regularnego odwiedzania mojego bloga. Widzimy się dzisiaj po raz pierwszy w Nowym Roku, dlatego też chciałam życzyć wszystkim moim czytelnikom, by dalej podążali za swoimi pasjami i cieszyli się z każdej chwili spędzonej na blogu. Kochani pamiętajcie, że piszę tutaj przede wszystkim dla was :)

Mam dla was małą niespodziankę, mianowicie przepis na kruche ciasteczka. Idealne do porannej kawy, czy zagryzki w ciągu dnia. Na Święta upiekłam mnóstwo tych ciasteczek, które zniknęły w mgnieniu oka. 


Składniki:

  • Kostka margaryny 200 g.
  • 700 g. mąki
  • 1/2 szkl. cukru
  • 5 jajek
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Przygotowanie:

Rozpuścić margarynę i poczekać aż ostygnie. Zmieszać z nią cukier i jajka do uzyskania jednolitej konsystencji. Następnie połączyć z mąką i proszkiem do pieczenia. Wszystko dokładnie zamieszać. Zostawić pod przykryciem na 20 minut. Rozwałkować ciasto na posypanej mąką stolnicy. Można wykrawać ciasteczka. Ja miałam foremkę w kształcie śnieżynki. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni i piec przez ok. 30 minut. Wyjąć, kiedy ciasteczka będą chrupkie. Smacznego :)